Asystent kontroli jakości i wykrywania dryftu aparatury
AI śledzi wyniki kontroli jakości i wcześnie sygnalizuje dryft analizatorów, zanim odbije się on na wynikach pacjentów. O działaniach naprawczych decyduje diagnosta.
Co bolało
Kontrola jakości opierała się na ręcznym przeglądaniu kart kontrolnych, a subtelny dryft analizatorów wychodził na jaw zwykle dopiero po przekroczeniu granic. Powtórne oznaczenia i odrzucone serie kosztowały i opóźniały pracę. Trendy ciężko było dostrzec na bieżąco.
Co wdrożyliśmy
Model śledzi dane kontroli jakości w czasie i podnosi alarm, gdy widzi narastający dryft albo nietypowy wzorzec, jeszcze zanim wartości przekroczą granice akceptacji. Taki sygnał ocenia diagnosta i sam decyduje o kalibracji czy innym działaniu naprawczym. Dane zostają w laboratorium.
Efekt
Odrzuconych serii ubyło, a problemy z aparaturą wyłapywano wcześniej. Ograniczyliśmy powtórne oznaczenia i przestoje. Diagności dostali wczesne ostrzeżenie zamiast reakcji po fakcie. Wyniki wydawane pacjentom stały się stabilniejsze, a każda decyzja i tak przechodziła przez człowieka.
„Widzimy, że coś zaczyna odjeżdżać, zanim w ogóle odbije się to na wynikach pacjentów."
Diagnosta laboratoryjny odpowiedzialny za jakość
Placówkę opisujemy anonimowo. Część scenariuszy bazuje na realnych wdrożeniach, część na powtarzalnych sytuacjach z rynku ochrony zdrowia w Polsce. Pełne referencje z kontaktem do decydenta udostępniamy po podpisaniu NDA. Liczby mają charakter orientacyjny i nie są gwarancją wyniku dla konkretnej placówki.