Dyktowanie wizyty zamienia się w projekt notatki i e-recepty do zatwierdzenia
Po wizycie lekarz dyktuje przebieg badania, a asystent układa to w notatkę i przygotowuje projekt e-recepty oraz e-skierowania. Lekarz sprawdza i podpisuje, zamiast pisać wszystko od zera wieczorem.
Co bolało
Lekarz prowadzący praktykę solo pisał dokumentację po godzinach, często do późna, bo w trakcie wizyty nie ma na to czasu. Notatki bywały skrótowe, a recepty i skierowania trzeba było klikać ręcznie. To codzienne dwie godziny pracy administracyjnej zamiast odpoczynku.
Co wdrożyliśmy
Uruchomiliśmy asystenta dokumentacji na prywatnej instancji. Lekarz dyktuje przebieg wizyty, a asystent przygotowuje uporządkowaną notatkę oraz projekt e-recepty i e-skierowania. Wszystko jest tylko propozycją — lekarz weryfikuje treść, koryguje dawki i dopiero wtedy podpisuje. Nagrania i dane nie opuszczają instancji gabinetu.
Efekt
Czas na dokumentację po przyjęciach spadł z około 90 do 20 minut dziennie, a notatki stały się pełniejsze. Decyzję o leku, dawce i treści skierowania zawsze podejmuje lekarz — asystent jedynie przygotowuje projekt. Praca administracyjna przestała wchodzić w wieczory.
„Dyktuję wizytę przy pacjencie, a wieczorem tylko sprawdzam i podpisuję — odzyskałem godzinę z każdego dnia."
Lekarz prowadzący prywatną praktykę dermatologiczną
Placówkę opisujemy anonimowo. Część scenariuszy bazuje na realnych wdrożeniach, część na powtarzalnych sytuacjach z rynku ochrony zdrowia w Polsce. Pełne referencje z kontaktem do decydenta udostępniamy po podpisaniu NDA. Liczby mają charakter orientacyjny i nie są gwarancją wyniku dla konkretnej placówki.